Dlaczego upust, skoro opuszczamy z ceny?

Najnowsze słowniki odnotowują handlowe znaczenie „upustu” jako ‘obniżki ceny jakiegoś towaru’. W starannej polszczyźnie jednak lepiej jest posługiwać się poprawniejszą formą „opust”. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze pochodzi ona w prostej linii od czasownika „opuścić cenę”, czyli „obniżyć, spuścić cenę”. I jeszcze…


Kiedyś


Według wydanego w roku 1973 „Słownika starannej polszczyzny” upust był ‘urządzeniem do przepuszczania wód, śluzą, odprowadzeniem nadmiaru cieczy, pary i gazu z jakiegoś zbiornika, albo prostym zabiegiem leczniczym polegającym na nacięciu żyły i wytoczeniu pewnej ilości krwi’. O upuście mówiło się także przenośnie, gdy chcieliśmy na czymś się wyładować bądź chcieliśmy w czymś sobie pofolgować. Mówiliśmy wtedy: dajemy upust łzom, upust bólowi, upust niechęci, upust cierpieniu…

Dziś

Dlaczego dzisiaj, mając na myśli obniżkę cen, powszechnie używa się słowa upust, a nie opust?

Bardzo możliwe, że po części powodem ogólnego odrzucenia przez mówiących słowa opust jest jego podobieństwo brzmieniowe do wyrazu z języka czysto religijnego, a brzmiącego odpust. Zwłaszcza, że kiedy słowa upust i odpust, wymawia się szybko i niestarannie, brzmią praktycznie tak samo.

„Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” i „Uniwersalny słownik języka polskiego PWN” z roku 2003 podają, że upust w znaczeniu środowiskowym i handlowym oznacza obniżkę ceny towaru, stosowanej po to, by zachęcić do kupna oraz docenić stałych bądź hurtowych odbiorców.

Jednak w obu tych słownikach zaznaczono też, że synonimem tego słowa jest opust. I dlatego w starannej polszczyźnie lepiej jest posługiwać się opustem mówiąc o obniżeniu ceny jakiegoś produktu.
Data: 20.09.2011, godzina: 09:20:00. Autor: Natalia Mikołajska