Język polski w „Boże Ciało”

Jak brzmi przymiotnik od święta „Boże Ciało”? Przecież od „Bożego Narodzenia” mamy bożonarodzeniowy, a jaki będzie on od nazwy „Boże Ciało”? W Internecie można spotkać formy: bożocielski, bożocielny, bożocielesny i bożociałowy, ale we współcześnie wydanych słownikach nie ma ani odpowiedniej formy, ani nawet propozycji. Co robić?

Cóż, leksykografom nie przypadła do gustu żadna potencjalna postać owego złożonego przymiotnika:

  1. Nie zdecydowali się oni nawet na przymiotnik bożocielski znany w czasach staropolskich, odnotowany jeszcze w warszawskim Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego. I trudno się dziwić językoznawcom… Słowo cielski kojarzy się nie z rzeczownikiem ciało, ale z wyrazem cielsko mającym negatywne, nierzadko pogardliwe wręcz nacechowanie.
  2. Nie wchodzi również w grę przymiotnik bożocielny, a to dlatego, że nie istnieje dzisiaj w polszczyźnie słowo cielny, jest tylko żeńska forma – cielna, czyli krowa, a ewentualnie łania będąca w ciąży.
  3. Należałoby też odrzucić określenie bożocielesny, ponieważ słowo cielesny łączy się wprost z rzeczownikiem ciało, jednak głównie w znaczeniu fizycznym (np. kary cielesne) oraz w znaczeniu wtórnym związanym z pociągiem płciowym (np. cielesne podniecenie).
  4. Może za to postawić na brzmienie bożociałowy, najbardziej oddające nazwę Boże Ciało. Za pomocą przyrostka -owy niezwykle często tworzy się przymiotniki - ostatnio powstało zupełnie nowe słowo modowy (od: moda). Określenia: procesja bożociałowa, dzień bożociałowy, święto bożociałowe czy weekend bożociałowy z pewnością nie rażą i gdyby ich systematycznie używać, wcześniej czy później by się upowszechniły.
Data: 17.01.2012, godzina: 09:20:00. Autor: Natalia Mikołajska