Aktor inżynier buduje sobie na bis

Dawno już napisałam ten artykuł o grającym w spektaklach i filmach aktorskim inżynierze, a że po pierwsze: jest on naprawdę dobry – tak sobie nieskromnie myślę – i po drugie: nad samym tekstem napracowałam się naprawdę niemało, pomyślałam sobie, że wykorzystam go raz jeszcze ? zwłaszcza, że już w środę, 2 lutego 2011, wszystko ulegnie zmianie. Zatem:

O budowaniu roli słów kilka aktora Witolda Dębickiego, z którym podobno, przynajmniej ja miałam takie wiadomości z mojej pierwszej ręki, strasznie trudno umówić się na wywiad. Mnie się to udało. Wywiad był bardzo owocny tak pod względem merytorycznym, jak i przyjenmnościowym, że się tak wyrażę. W pewien zimowy, zaśnieżony poniedziałek spotkaliśmy się u pana Witka w garderobie w Teatrze Nowym. Z tego spotkania powstało około godzinne nagranie, za długie na wywiad typu pytanie-odpowiedź. Postanowiłam więc zapisać to inaczej. W artykule, który jest jednym spójnym tekstem, oddaję głos samemu Dębickiemu. To on opowiada nam o budowaniu roli przez aktora. Ostateczny szlif jest oczywiście mój, nie sposób bowiem odejść od własnego stylu pisania, zwłaszcza jeśli materiał wyjściowy jest tak długi. Użyłam jednak wielu zwrotów i wyrażeń charakterystycznych dla Witka Dębickiego i możliwie wiernie oddałam jego sposób myślenia o budowaniu roli, który zwłaszcza w części serialowej nie do końca mi się podoba. Całość podzielona jest na 6 fragmentów.

PRELUDIUM

Dla mnie budowanie roli to dochodzenie do prawdy danej postaci w danych okolicznościach. Bez prawdy nie ma aktorstwa, nie ma też pracy nad rolą. Z inżynierskiego punktu widzenia każda rola jest pewną konstrukcją opartą na twardej bazie, czyli prawdzie. Budowanie roli to dochodzenie do tego, co powoduje takimi, a nie innymi zachowaniami danej postaci.
Musimy tu dojść do fundamentów, sięgnąć w głąb i dowiedzieć się, jakie są powody postępowania i zachowywania się postaci. Odkrywamy jej psychikę, szukamy granicy prawdopodobieństwa tego postępowania. Wiarygodność przedstawianej postaci zależy od tego, do jakiego stopnia aktor się z nią utożsamia i poprzez jakie środki wyrazu, które są pochodną budowania postaci, to wyraził. Celem aktora jest sprawienie, by widz uwierzył w tę konkretną postać, zrozumiał jej intencje oraz to, dlaczego ona działa tak, jak działa.
Dodam przy tym, że dużo wdzięczniejszy materiał dla aktora budującego rolę stanowi jej typ negatywny. Ma on znacznie wyraźniejsze tropy. Poza tym jest atrakcyjniejszy, bo zawsze zło jest bardziej pociągające niż dobro, które bywa nudne i po prostu banalne. Słyszałem o takim aktorze serialowym, który gra w ?Na dobre i na złe? negatywną postać biznesmena. Jest aktorem bardzo średniej urody, ale dostaje od publiczności setki wręcz listów i wzbudza ogromne zainteresowanie. Mechanizmy psychologiczne, w których dużo atrakcyjniejszy jest przestępca niż dobry człowiek, są tu zadziwiające.
Aktorzy generalnie dzielą się na dwie grupy, z których każda ma swoich wybitnych przedstawicieli. Po pierwsze uprawiają oni aktorstwo oparte na transformacji i przeobrażeniu. Najlepszym przykładem jest tutaj Tadeusz Łomnicki, bardzo twórczy w tym względzie. W każdej roli był postacią, którą budował od zera, tworzył ją poprzez nadawanie jej charakterystycznych gestów, spojrzeń, takiego, a nie innego ułożenia ciała.
Na przeciwległym krańcu są aktorzy, którzy po prostu pozostają sobą i grają siebie. Przy czym grupa ta ulega tutaj dalszym podziałom, bo grać siebie można na bardzo różne sposoby. Czołowym aktorem, wybitnym zresztą, który wszystko przepuszczał przez siebie i było to bardzo widać, był Gustaw Holoubek. Jeśli prześledzimy jego role, to widzimy człowieka i aktora w danych okolicznościach określonych przez rolę, ale ciągle jest to ten sam aktor, Gustaw Holoubek. W trochę innym miejscu jest inny świetny aktor, Bogusław Linda, który gra siebie, ale jest na tyle wiarygodny i ma tak wielką indywidualność, że potrafi zawsze poruszyć widza. Są jednak też tacy aktorzy, którzy grają siebie, bo inaczej nie umieją i postępują tylko według ściśle określonego i wcześniej wyuczonego schematu.

REŻYSERIA

Na budowanie roli ogromny wpływ ma reżyser. Przede wszystkim, dlatego że aktorzy z teatru wymagają od niego, jak zresztą i od siebie, pełnego zaangażowania w pracę. Dobry reżyser jest twórczy i naświetla tu cały tzw. background, czyli to, co działo się z postacią przed. Oczywiście aktor może sobie sam to dorobić i np. poszukać odpowiedzi na pytanie dlaczego facet, którego akurat gra, mówi do ciotki, która jest dobra i do rany przyłóż, ?ty k…o?. Pewnie kiedyś w przeszłości coś się zadziałało i spowodowało takie, a nie inne jego zachowanie. To musi mieć swoją podbudowę. Od backgroundu zależy dalszy los postaci i reżyser powinien mi go naświetlić. To on zna proporcje między rolami, wie gdzie i w którym miejscu roli położyć większy nacisk. Rola reżysera to pomaganie aktorowi i dlatego jest on konieczny.

TEATRALNE TRUDY

Najtrudniej buduje się rolę w teatrze, gdzie podczas prób, które trwają półtora, dwa, czy nawet trzy miesiące, bardzo szczegółowo poznaje się postać, jej psychikę i zachowania. Buduje się ją tu od samego początku. W serialu nie ma na to czasu, a w filmie pewne rzeczy za nas budują okoliczności, np. coś kamera pokazuje z boku.
W teatrze bywa inaczej, bo jest to pewna ciągłość, co w jakimś sensie ułatwia aktorowi życie. W jeden wieczór mamy wszystkie sceny, które prowadzą do puenty. Dlatego budowanie roli jest tu bardzo istotne, bo w ciągu całego spektaklu postać się rozwija i idzie w ściśle określonym kierunku. Zresztą każdy aktor warsztat teatralny ma niemalże wbity w kod genetyczny. Tego nie zapomina się nigdy. W teatrze jest też łatwiej z tego względu, że aktor współpracuje z widzem i wie, czy ten widz jest zadowolony, wzruszony, w szoku i czy przypadkiem nie za bardzo się nudzi.

FILMOWO

W filmie budowanie roli polega na czymś innym. Tutaj, a także w serialu, dobry aktor wykorzystuje wszystko to, czego nauczył się wcześniej w teatrze. W filmie nie mamy za dużo czasu na uczenie się postaci. Dlatego uważam, że obsada filmu powinna zawsze bazować na aktorach i aktorkach mających jak najwięcej cech postaci występujących w scenariuszu. Od tego właściwie często zaczyna się filmowe budowanie roli, bo czasami wymaga ono drastycznych zmian wyglądu, np. spiłowania zęba, czy utycia kilku kilogramów. Dlatego charakterystyczne dla filmu jest obsadzanie biorąc pod uwagę cechy zewnętrze. Tutaj się to sprawdza.
Poza tym w filmie sceny nie muszą następować kolejno po sobie, mogą być rozrzucone i wtedy trzeba bardzo tego pilnować. Ale na usługach aktora jest tu kamera, rozmaite plany i w ogóle sposób realizacji przedsięwzięcia pod tytułem film. Jest to swego rodzaju ułatwienie, bo pewne rzeczy można podkreślić, a pewnych w ogóle grać nie trzeba. Poza tym czasami w filmie nagrywa się ostatnie sceny na początku, bo o kolejności zdjęć decydują względy produkcyjne. I tak np. jeśli w pierwszym dniu zdjęć mamy zakontraktowany dany obiekt, to musimy kręcić sceny z nim, bo potem już go nie będzie, a uczestniczy on akurat w ostatniej scenie filmu. Dla aktorów na pewno nie jest to zbyt przyjemne.

SERIALOWE KRóWKI-CIĄGUTKI

Angażowanie aktorów do seriali i sitcomów polega na ich ogólnym podobieństwie do danej postaci. Bowiem ci, którzy obsadzają te role, idą po najmniejszej linii oporu i często mówią sobie tak: ?O, ten zachowuje się jak Ziutek czy Ziutkowa z naszego scenariusza, to bierzmy go, niech gra?. Jednak to jest chyba lepsze, niż zmuszać kogoś, kto nic nie umie, do tworzenia jakiejś postaci.
Generalnie bowiem aktorzy grający w serialach nie muszą wiedzieć jak buduje się rolę. Oni kierują się intuicją. Ktoś może im coś podpowiedzieć, a reżyser im mówi, żeby w jednym miejscu byli bardziej zadowoleni i w drugim trochę bardziej smutni. Oni są młodzi, to naturszczycy, którzy do serialu trafiają z ulicy, z uniwersytetu, bo ktoś ich polecił, jako znajomą kuzynki ciotki albo koleżanki z uniwersytetu przyrodniej siostry, i faktycznie ładnie wyglądają. Od nich nie wymaga się, żeby grali w teatrze. Oni po prostu dobrze wyglądają przed kamerą, mają tu naturalny sposób bycia i nawet na zdjęciach ładnie wychodzą.
Natomiast aktor ze szkoły teatralnej tak naprawdę nigdy nie zapomni jak się buduje postać dramatyczną w żywym teatrze. On może tylko, jeśli wciąż gra w serialach, wyjść z wprawy.
Jeśli chodzi o budowanie roli w serialu ciągnącym się latami, tzw. krówce-ciągutce, który polega na przekazywaniu najprostszych prawd typu: ?Podgrzałaś zupę??, ?A tak, podgrzałam?, to tam nie ma żadnego budowania roli. Tylko w momencie, gdy aktor obejmuje rolę, umawia się z reżyserem odnośnie typu postaci, którą gra, a potem w trakcie nagrywania kolejnych odcinków, reżyser może dopowiedzieć, żeby na coś położyć dodatkowy nacisk. Jednak w produkcjach telewizyjnych przeznacza się na próby bardzo mało czasu albo w ogóle, bo tam na jedną nagrywaną scenę przypada go naprawdę niewiele.

INŻYNIER WITOLD DĘBICKI

W tej chwili do artykułu wracam ja i szukam odpowiedzi na pytanie, które, podczas czytania, samo nam się urodziło: Dlaczego ciągle możemy oglądać Dębickiego w poznańskim Teatrze Nowym? Przecież mógłby poświęcić się całkowicie filmowi i telewizji, zdobyć większą sławę, rozgłos, popularność. Czy to dlatego, że lubi budować grane przez siebie role od początku do końca, zachowując ich teatralną ciągłość? Postanowiłam zadać mu pytanie czysto politechniczne:

Natalia Mikołajska: Dlaczego można Pana wciąż oglądać w Teatrze Nowym, jest Pan niespełnionym inżynierem, lubi budować?

Witold Dębicki: Teatr jest według mnie, jeśli oczywiście dostaje się odpowiednie propozycje, bardzo wdzięcznym polem pracy. Można tu nawet dojść do pewnych bardzo istotnych rzeczy w sobie samym poprzez graną postać. Są takie spektakle, które dają pewien margines wolności. W ramach danej postaci, albo sceny, można zagrać ją inaczej z żywym partnerem, który odbija rzuconą mu piłkę. Jak mu się ją zaserwuje, tak on odbije, jeżeli jest wrażliwy na zmiany. W teatrze premiera zaczyna nowy okres pracy, role ewoluują, a spektakl popremierowy żyje życiem aktorów, którzy w nim grają, atmosferą i tym, co idzie z widowni. Projekcja filmu jest za każdym razem taka sama, tam nic się już nie zmienia, tymczasem spektakl w każdej nowej odsłonie jest inny.

P.S. Podkreślam, że moje spostrzeżenia i refleksje dotyczące budowania roli i aktorstwa w ogóle wynikają jedynie z moich doświadczeń i nie wszyscy pewnie moje poglądy podzielają.

Witold Dębicki – aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Urodził się na południu Polski, w Dubnie. Absolwent PWST w Warszawie (1967). Aktor teatrów: im. W. Horzycy w Toruniu (1967-69), Ziemi Mazowieckiej (1969-73) i warszawskich: Rozmaitości (1973-83), Komedii (1983-86), Powszechnego (1987-89). Od 1989 pracuje w Teatrze Nowym im. T. Łomnickiego w Poznaniu.

x

Zobasz także

Jak Paderewski do Poznania

Liczni pasażerowie na poznańskim Dworcu Głównym PKP w Poznaniu byli w niedziele 15 grudnia, grubo ...